Kontakt mailowy:
the.spam.hunter@gmail.com

Skopiuj CSS

KRK Siti

sobota, 21 grudnia 2013
poniedziałek, 14 października 2013
piątek, 08 kwietnia 2011
niedziela, 05 września 2010

Czarna chmura złowrogo zawisła nad miastem!

W tym sezonie modne będą choroby z całego świata. Już teraz - nowość!! - można dostać Gorączkę Zachodniego Nilu w wybranych markowych sklepach!

fotoszoko fb album :: dramat i mżawka - album jesienny

niedziela, 01 sierpnia 2010

aleja słowackiego

Pas zieleni na alejach. Szkoda, że nie zrobili dwóch pasów po bokach, zamiast jednego na środku. Ale kto mógł przewidzieć,  że piękna reprezentacyjna i nowoczesna aleja (trzy aleje) zamienią się w zakorkowaną ulicę służącą jedynie samochodom. Ludziom mieszkającym przy alejach współczuję z całego serca - nie sposób otworzyć okna, a nawet z zamkniętymi nie da się przeoczyć żadnego autobusu (ciekawe, czy którykolwiek autobus mpk ma klocki hamulcowe na tyle sprawne, żeby nie skrzypiały przeraźliwie podczas hamowania?) czy motocyklisty. A gdyby było za cicho, to kierowcy zastawiający skrzyżowanie i trąbiący na nich, od razu rozwiązują taki problem.

O pasie zieleni też można długo opowiadać - jak widać pośród drzew i zieleni jest alejka. Nie na wszystkich jednak odcinkach alejka jest do końca, od skrzyżowania do skrzyżowania, krótko mówiąc ma to do siebie, że zanika... Byłoby to doskonałe miejsce na drogę rowerową, ale nie będzie, właśnie z powodu zanikania i dodatkowo tego, że przecina nawrotki dla samochodów. A kto w naszym mieście zaryzykowałby konflikt z kierowcami? Na pewno żaden zuch z rady miasta, czy zikit. Ani nawet straszaki miejskie.

Najbardziej denerwuje mnie jednak to:

aleja słowackiego

To, czyli nieustanne parkowanie samochodów na chodniku (1 przewinienie), na skrzyżowaniu (2 przewinienie) wjeżdżając przez przejście dla pieszych (3 przewinienie) i nie ważne, czy ktoś na nim stoi czy nie, przecież zawsze można zatrąbić i zwymyślać. Wszystkim lubiącym dreszczyk emocji polecam przejście dla pieszych od Radia do Urzędu - nigdy bowiem nie wiadomo czy i jak szybko zza zaparkowanego pojazdu wyskoczy następny. Ale strasz miejska w tym czasie goni małolatów po parkach. Można oczywiście dzwonić w sprawie interwencji, ale trzeba mieć mocne nerwy i na uwadze, że pan nie przyjmie zgłoszenia, bo np. uważa, że nie jest to skrzyżowanie Alei z Łobzowską, tylko z Kazimierza Wielkiego :)

niedziela, 13 czerwca 2010

Udało się przywrócić Błoniom ich historyczną funkcję bagienną!

bagienne błonia

Są już kaczki! Brakuje nenufarów i innej roślinności, ale myślę, że w następnym sezonie ten niewybaczalny błąd będzie już naprawiony.

Taka atrakcja może śmiało rywalizować z ZOO, zwłaszcza, że śmierdzi od niej jak od dzików...

niedziela, 02 maja 2010

łobzowska aleje

Niestety za skrzyżowaniem też jest Łobzowska... Kazimierza Wielkiego zaczyna się dopiero za placykiem...

Łobzowska to w ogóle jest dziwna ulica.

Przebiega przez dwie dzielnice, I i V. Trochę jest lekko z górki, trochę pod górkę. Jest w większej części jednokierunkowa.

Przy niej stoją: szpital położniczy, dwa a w zasadzie nawet trzy kościoły (jeden ma wielki ogród i jest zakonem sióstr, drugi jest pt Zmartwychwstania Pańskiego - nawet nie byłam w środku, a trzeci św. Szczepana już przy placu Więźniów Obozów Zagłady dawniej Axentowicza), bank, wielka stacja trafo (i stara piękna ceglana, w której jest teraz biuro architektoniczne, autorstwa którego są jedne z największych gniotów w mieście), budynek Kuratorium Oświaty i jeszcze czegoś innego na drugim końcu też związanego z oświatą. Jest oczywiście sklep spożywczy razy trzy, cukiernia, sklep z winami, dwa lokalne "kluby", dwa punkty foto, apteka. I filia Uniwersytetu Rolniczego (Nasiennictwo i Hodowla Roślin).  Nawet mini-park :)

Jeżeli chodzi o zabudowę, to sytuacja wygląda podobnie tzn. jest wszystko: stare kamienice, parę modernistycznych, art deco też by się znalazło i jeszcze dwa 10 piętrowe bloki z płyty (i trzeci chyba jeszcze wyższy modernistyczny przy Plantach, ale on już zdaje się do Dunajewskiego przynależy).

Łobzowska to moja ulica, ulubiona :)

wtorek, 20 kwietnia 2010

pałac Lasockich

Dębniki, pałac Lasockich (zdjęcie z sajberszota)

sobota, 17 kwietnia 2010

chmura wulkaniczna

Gdyby wybuch wulkanu na Islandii był reakcją na niedzielne plany...

Wybrałam się dzisiaj do Parku Jordana (czyt. Dżordana). Bo wiosna, bo prawie ciepło, bo rower, bo żeby się spotkać, bo zdjęcia (ze zdjęciami to trochę się stresuję, ale o tym niżej).

Zaskoczyła mnie straszna metamorfoza jaka dotknęła stadion Wisły! Po pierwsze przymiażdżył górkę... Po drugie przymieżdżył górkę... Po trzecie jest wielki, paskudny i w ogóle nie pasuje do okolicy! I jeszcze jest do tego wadliwie zbudowany!

górka w Parku Jordana
górka w Parku Jordana
górka w Parku Jordana

Jedyne co się nie zmieniło, to widok z górki na park... Słonko i zieleń poprawiło mi trochę humor...

górka w Parku Jordana

*

A teraz o tym co mnie denerwuje w równym stopniu co niepokoi - o niedzieli. Czemu? Temu:

górka w Parku Jordana

Pewnie ktoś powie, że powinnam czuć się bezpiecznie jak nawet na górce w parku czuwają tajni agenci, ale jakoś nie mam takiego odczucia. Wolałabym, żeby był już poniedziałek, albo najlepiej żeby w ogóle tego cyrku nie było. Pasował mi Kraków zaściankowy, gdzie mieliśmy własne podwórkowe problemy polityczne, że prezydent ma za dużo ziemi na Zabłociu, czy że radni przehandlowali kolejne tereny zielone. Jakie to było piękne!

A nie to co teraz się wyprawia! Na łapu capu łatają dziury w drogach i sadzą kwiatki. Bo ktoś sobie coś umyślił i nawet nie wiadomo do końca kto!!! Zastanawiam się, czy pójdą jeszcze o krok dalej i nie będą przyznawać pośmiertnych tytułów króla i królowej Polski (też z anonimowej inicjatywy)! Czemu to u nas się dzieje?

Patrzę na ten Wawel nieszczęsny z korytarza i nie wierzę! No nie wierzę po prostu! Nie mieści mi się to w głowie! Ale na to też jest wytłumaczenie - nie jestem patriotą! Ha! Wszystko zatem jasne. Przypomina mi się dyskusja z gazety o tym kto jest prawdziwym Krakowianinem - i nie wypadało nawet pić kawy w Podgórzu, żeby na taki tytuł zasłużyć. Ja myślałam, że trzeba mieć matkę Wandę, a ojca Smoka... Bardzo wielkie były ograniczenia, żeby móc się tak tytułować. Wydawać by się mogło, że w takim mieście na zaszczyty królewskie WCALE nie da się zasłużyć. Że ni hu-hu, ewentualnie można przewrót jakiś zrobić na przykład majowy, dobrać się do władzy... Albo poetą być wybitnym, tylko tu już pojawiają się pewne zastrzeżenia. Ale nie! Błąd! Trzeba znać pana Dziwisza i wtedy nawet procedury kanoniczne nie grają roli. Nic nie gra roli. Tylko pieniądze i wpływy i chore ambicje!

A co myślę sobie ja? Ja myślę tak: jeżeli doszło do tego, że jakiegoś marnego polityka chowają z królami, to oczekuję jakiejś draki w niedzielę. Niestety. Nie planuję wychodzić z domu, przebywać w tłumie, jeździć środkami komunikacji publicznej. Boję się! Przecież cokolwiek wystarczy, żeby był dramat. Nikt tego nie ogarnie... Widząc wszędzie policję i podejrzewając każdego, że jest tajnym super agentem, obawiam się jeszcze mocniej. Przyjeżdżał do nas Papa, ale wtedy nie miałam tak złego odczucia jak teraz, a przecież procedury były podobne...

Mogę się też założyć, że na niedzieli się nie skończy. Od trzech dni są protesty pod kurią. Nie sądzę, żeby ci ludzie odpuścili. Zacznie się Wielka Afera Wawelowa...
S T R A S Z N E ! ! ! Wolę sobie nawet tego nie wyobrażać! A to i tak nadejdzie.

Koniec świata u nas nie będzie za dwa lata. Zacznie się w niedzielę...

środa, 31 marca 2010

staszica

ulica Stani Staszica (oczywiście chodzi o Stanisława, ale dla mnie będzie to zawsze Stani Staszic. Tak jest podpisany w Parku Jordana, pod popiersiem :) )

wtorek, 30 marca 2010

kamienica aleje słowackiego

Aleja Słowackiego 9 (szkoda jej, że przy Alejach stoi...)

piątek, 12 marca 2010

kamienica na rogu Łobzowskiej i Siemiradzkiego
kamienica na rogu Łobzowskiej i Siemiradzkiego

Już tu kiedyś byłam. Miałam wrócić przy lepszym świetle, ale wróciłam przy nijakim, bo było otwarte.

Szczerze mówiąc to jedna z bardziej urokliwych klatek schodowych jakie widziałam. Ma w sobie coś takiego unikalnego. Może to okrągłe okienka, może wąskie schody?

Niestety piękna również z zewnątrz kamienica niszczeje. Szczególnie widać to od podwórka, gdzie tynku na ścianach nie pamiętają najstarsi mieszczanie... Może doczeka się kiedyś drugiej młodości. Trzymam kciuki.

Wcześniejsze foto - "Panienka z okienka"

róg Łobzowskiej i Siemiradzkiego

niedziela, 07 marca 2010

Radio Kraków

Radio Kraków zwane także Wiadro Kraków z uwagi na zbliżony kształt. Mnie się mimo wszystko podoba.

Zanim wybudowali Radio był tu parking i rosły modrzewie i jarzębiny. Sama pamiętam :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6