Kontakt mailowy:
the.spam.hunter@gmail.com

Skopiuj CSS

ogródki działkowe

niedziela, 13 listopada 2016
piątek, 11 listopada 2016
niedziela, 18 stycznia 2015

działki

Kolejne podejście do powrotu.
Mam nadzieję, że będzie bardziej skuteczne niż rok temu...

W każdym razie, miło mi BARDZO, że jeszcze ktoś tu zagląda :)

niedziela, 15 września 2013
środa, 23 stycznia 2013
niedziela, 25 listopada 2012

panoramka z łaczki

Zakupiłam sobie, a w zasadzie moja firma sobie zakupiła (na kursie księgowości zwracali uwagę na to, że to zupełnie dwa różne byty), nowy telefon. Po jakimś czasie okazało się, że potrafi na przykład robić takie śmieszne zdjęcia. Jakość jest telefonowa, ale i tak jest to fajny gadżet do zabawy.

Na zdjęciu grill działkowy po sezonie. 

niedziela, 11 listopada 2012
sobota, 27 października 2012

Jesienne porządki na działce

Porządków ciąg dalszy. Spędziłam wczoraj miło czas kopiąc sobie w ziemi szpadlem. Jakieś 3 godzinki może. Ledwo co się ruszam. Ale mam satysfakcję. Przesadziłam poziomki. Nie spodziewałam się, że tak urosną i zrobił się straszny gąszcz. Ale to i tak nic w porównaniu z truskawkami. Powinnam była zająć się nimi pod koniec sierpnia, ale jestem pewna, że przetrwają. Bestie tak się rozmnożyły, że o dawnym grządkowym porządku szybko zapomniałam i porzuciłam ambitne plany. Truskawki wypuszczają takie "wąsy", na których mniej więcej co pół metra pojawia się mała sadzonka truskawki i zakorzenia się. Gdzie popadnie i bardzo skutecznie. Pobrałam mniej więcej 1/20 wszystkich sadzonek i rozsadziłam sobie nowe poletko, większe niż początkowe. Reszta tworzy truskawkową dzicz.


Ale, co najważniejsze! Został mi ufundowany niesamowity prezent, dzięki któremu rozpocznie się proces "urbanizacji" działki. Są to Płytki Chodnikowe. 50na50, 7cm grubości, waga około 30 kg jedna. 22 sztuki. Dwadzieścia dwie sztuki do zwiezienia taczkami ze szczytu górki na działkę! ... W tej kwestii otrzymałam profesjonalną pomoc :) Ale na układanie chodnika zabrakło sił, a dzisiaj pogody. Czekam niecierpliwie na słonko.

pierwszy krok ku urbanizacji działeczki

niedziela, 21 października 2012

jesienne łupy działkowe

Kwiatki po lewej, to wszytko co wyrosło mi z 12 saszetek różnych nasionek.

Po prawej oczywiście poziomki. Pięknie się rozrosły i w dalszym ciągu mają jeszcze owoce!

jesienne porządki na działce

W ramach jesiennych porządków na działce dokonałam wielu nasadzeń. Prawdę mówiąc do końca nie wiem co posadziłam. Dostałam roślinki w formie samych łodyżek, albo resztek liści. Mam też całe pudło cebulek tulipanów, żonkili i krokusów. Najwyższa pora je również posadzić.

Przekopaliśmy też, widoczny na zdjęciach, kolejny kawałek terenu. Jakieś 20 m2 pokrzyw mniej. Tu właśnie będą tulipany i inne cebulkowe cuda. Koło "drzewa", a w zasadzie jego kikuta, będzie bluszcz i ogródek ziołowy. Całość ogrodzona małym białym płotkiem (materiałem na płotek będą stare okna z ruinek).

Jak się uda pozyskać płytki chodnikowe, to zrobimy sobie nawet porządną alejkę przy furtce.

(Duża ilość butelek wynika z konieczności przynoszenia jej z domu. Studnia wyschła. Zupełnie.)

wtorek, 18 września 2012

praca w plenerze

Musiałam iść dzisiaj na działkę, żeby sąsiad zebrał sobie winogrona. Żeby nie tracić czasu, postanowiłam zabrać ze sobą komputerek i dokończyć zaczęte. Nanosiłam się, nadźwigałam. Naprzesuwałam stołem w te i we w te. Na marne. Obraz na ekranie był słabiej widoczny niż moje własne odbicie. Ale na zdjęciach wyszło profesjonalnie ;)

PS. Sąsiad o 11 rano częstował piwkiem, a gdy pomysł nie przeszedł podarował pomidory.

PS2. Stolik jest przejęty i pomalowany osobiście, krzesło jest zgarnięte spod śmietnika :)

środa, 22 sierpnia 2012

zaraza ziemniaczana zaatakowala pomidory

Tymczasem na działce z dnia na dzień uschły wszystkie pomidory. Wygląda to na zarazę ziemniaczaną (nie jestem tak mądra, żeby się znać sama, ale na tle, żeby skonsultować się ze specjalistą). Po szybkim sprawdzeniu innych działek z pomidorami okazało się, że część wygląda tak dramatycznie jak u mnie, a część nad wyraz dobrze. Może te zdrowe były czymś pryskane.

Nie pozostało nic innego jak zebrać co się dało, dojrzeć to na oknie z przeznaczeniem do podgotowania i pasteryzacji. Przy okazji nadmienię, że to dość ambitne zadanie, bo nigdy wcześniej nie robiłam żadnych przecieropodobnych rzeczy do słoików. Sam proces nie wydaje się być trudnym zadaniem, ale zmobilizowanie się do takiej akcji po pracy jest niezwykle trudne.

poniedziałek, 23 lipca 2012
sobota, 23 czerwca 2012

cukinia

Mieszkanie w mieście ogranicza. Zwłaszcza w kwestii wiedzy o wyrastaniu roślinek. Kupując cukinie nie miałam bladego pojęcia jak będzie wyglądał krzak i jak będą wyrastać na nim cukinie. Teraz już wiem. Cukinia to bardzo twarda roślina, świetnie rośnie ma małe igiełki na liściach i łodygach. Szybko kwitnie a łodyżka z kwiatkiem zamienia się w część zjadliwą. W sumie nie do pomyślenia.

Odnośnie niewiedzy, to jest ona wszechobecna. Nawet w przypadku tak oczywistych warzywek jak kalarepa, sałata czy pomidor. Wszystko posadziłam tak blisko siebie, że mam jeden wielki gąszcz. Z sałatami radzę sobie tak, że wyjadam nieparzyste. Pomidory dzisiaj poprzycinałam solidnie redukując odrosty (nawet te z kwiatkami... z bolącym sercem, ale taki miałam przykaz). Kalarepy na razie są za małe na zbiory i muszą jakoś przetrwać bez mojej ingerencji.

Za rok będę już dużo mądrzejsza.

 
1 , 2 , 3